Portal mororyzacyjny

NIEMIEC PŁAKAŁ JAK SPRZEDAWAŁ

Życie nie jest usłane różami, za to wszędzie można natknąć się na ich kolce. Nie inaczej jest w przypadku chęci zakupienia samochodu. Nie bójmy się tego powiedzieć głośno: ceny nowych samochodów w naszym kraju są wysokie. Modele prezentowane w reklamach, czyli te, których ceny mogłyby uchodzić za atrakcyjne, to te ze standardowym wyposażeniem.
A co się dzieje, gdy udasz się do salonu samochodowego? Okazuje się, że akurat tego dnia nie mają na stanie akurat tego modelu. Ale nic się nie martw, ponieważ tak się świetnie składa, że maja nieco droższy model z podgrzewanymi siedzeniami, albo podgrzewaną kierownicą, albo dodatkową poduszką powietrzną w bagażniku. No i jaki jest scenariusz? Nie chcesz robić z siebie durnia, ani kogoś, kogo nie stać, dlatego bierzesz droższy model.
No chyba, że Cię naprawdę nie stać, to wtedy mówisz do widzenia i z poczuciem zażenowania opuszczasz zrezygnowany salon samochodowy. Sprzedawca po Twoim wyjściu jeszcze długo nie może zrozumieć, co tu się właśnie stało. A stało się dokładnie to, co pewien internauta mówił w swoim filmiku na YouTube, który notabene zrobił ogromną furorę – jesteś zwycięzcą.


Zapytasz mnie: „ale jak to, przecież nadal nie mam samochodu?”
Owszem, nie masz, ale to stan przejściowy, który może się szybko zmienić. Jesteś zwycięzcą, bo choć nie masz nowego samochodu, to masz na niego odłożone pieniądze. Może nie tyle, aby móc sobie pozwolić na ten droższy model, ale na pewno tyle, aby sobie kupić fantastyczny model używany.
Załóżmy, że masz do dyspozycji 40 000 złotych. To jest około 10 000 Euro. No, na pewno nie całe dziesięć tysięcy, ale blisko. Za tę kwotę możesz sobie spokojnie kupić samochód od sprzedawcy zza naszej zachodniej granicy, a jak wszyscy bardzo dobrze wiemy, Niemcy bardzo dbają o swoje samochody. A jeśli dołożyć do tego możliwość kupienia niemieckiego modelu samochodu, które przecież wciąż cieszą się uznaniem wśród kierowców jako ikony niezawodności i solidności, to już chyba rozumiesz, że naprawdę nie przegrałeś życia na nie kupieniu nowego samochodu w salonie autoryzowanego dealera.
Możesz jeszcze nie czuć w kościach tego zwycięstwa, ale poczujesz jego smak w momencie, gdy pierwszy raz wyjedziesz na nasze wymagające, polskie drogi swoim nowym samochodem. Bo musisz wiedzieć, że bardzo często zdarza się tak, iż samochody kosztujące kilka tysięcy euro, wyglądają zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, jak nowe.


Osobiście znam osoby, które dokonały takiego zakupu zaraz po otwarciu granic, co miało miejsce już 11 lat temu i od tamtej pory ciągle jeżdżą tymi samochodami i się na nie skarżą. Oczywiście, wiadomo, trzeba wymienić akumulator, może zmienić żarówkę w lampie, względnie dokupić nowy pasek klinowy, ale nie oszukujmy się, nie są to rzeczy niebagatelnie drogie, na które nikt z nas nie może sobie pozwolić. Co więcej, każdy szanujący się kierowca powinien koszty eksploatacyjne brać pod uwagę kiedy kupuje sobie samochód, bo to jest równie ważne, jak sam pojazd.
Co mi po tym, że będę miał stosunkowo tani samochód, jeśli części do niego są bardzo drogie i na dłuższą metę może nie opłacać się w utrzymaniu? Na szczęście kupując samochód używany w Niemczech, bardzo często nie musisz się martwić o tego typu detale. Zwłaszcza jeśli wyboru pomaga Ci dokonać osoba, która już zajmowała się sprowadzaniem aut z zagranicy i doskonale wie, na co powinna zwrócić uwagę. Niemieckie samochody zwykle są w niemal tak dobrym stanie, jak te, które kupujemy w polskich salonach samochodowych. Właśnie dlatego, reklamując samochody sprowadzone z Niemiec, aby opisać ich stan techniczny, używa się określenia: „Niemiec płakał, jak sprzedawał”.